Avocado Advertising przeniosło sie na Lubię Reklamy.pl
Zapraszam na
W ręce wpadł mi dodatek o ambiencie w Media & Marketing Polska. Przeczytałam i mimo tego, że jestem fanką wszystkiego co niestandardowe to zawiodłam się.
W dodatku ambient czytam wypowiedzi ludzi z różnych agencji… Opisane zostały takie działania jak dmuchana ciężarówka przyczepiona do siatki wielkoformatowej w centrum Warszawy, dmuchane butelki, księżyc doczepiony do siatki… wszystko doczepione do siatki i już mamy ambient.
To moje pytanie brzmi: dlaczego cały czas doczepiacie coś do siatek, stawiacie dmuchańce na już dobrze znanych lokalizacjach? I nadal uważacie, że to unikalny pomysł? Doczepiony dmuchany element już jest powszechny i standardowy. Dodatkowo wszystkim marketerom dobrze znane lokalizacje, są już tak powszechne konsumentom, że nie zwracają na nie uwagi. Patrząc na lokalizacje przy metrze świętokrzyska – bardziej zaskoczyłby mnie fakt, że tam nic nie stoi. I to wtedy bylby ambient :) Czy postawicie tam airwalla, czy dmuchaną postać z bajki – to wszystko już było. Ambient ma zaskoczyć – a takie działania nie zaskakują.
Jak już mamy coś doczepiać do siatek to dlaczego nikt nie opisał Mini Morrisa, który pojawił się na ul. Chmielnej w Warszawie? Przynajmniej nie był dmuchany i jakościowo wyglądało to bardzo dobrze. Mnie zaskoczyło tylko to, że nie był dmuchany, hehe :) Ale ja to ja
Zgodzę się, że ciekawą akcją w 2010 roku była kampania piwa Warka – miejska plantacja chmielu pod CH Złote Tarasy. Ale co jeszcze?
Nie mamy czym się pochwalić w temacie ambientu bo wciąż wielkie marki boją się zainwestować pieniądze w dobry pomysł. Taniej wychodzi im postawienie airwalla obok którego przejedzie kilkadziesiąt tysięcy samochodów w ciągu miesiąca. I plan roczny na działania ambientowe maja wypełniony:)
Działania ambientowe to tylko i wyłącznie wizerunek. A wizerunku nie możemy przekładać na cyferki w tabelach.
Wszyscy piszą, że ambient musi zaskakiwać. Zgadzam się. Tylko czytając dodatek ambient czytam pitu pitu… cały czas to samo. Zero zaskoczenia. Wg mnie szkoda papieru – może lepiej warto było opisać zagraniczne case study ambientowe i dać tytuł: czego nie potrafią Polacy?
Przy okazji – Wesołych Świąt
Pozdr.
Emi
jest coraz lepiej…
Na hotelu „Forum”, stojącym niedaleko Wawelu, został zawieszony nowy billboard. Widnieje na nim hasło „Ożyj i zwyciężaj”. Pierwsza litera hasła ma czcionkę identyczną z nazwą dostępnego na naszym rynku napoju Trzy dni temu usunięto z tego miejsca budzący kontrowersje billboard z hasłem „Zimny Lech”. Sprawę nagłośniły program informacyjny TVP, oddział w Krakowie i „Rzeczpospolita” dowodząc, że hasło reklamowe piwa obraża pamięć pochowanego w wawelskiej krypcie prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
Nasze hasło reklamowe brzmi „Żyj i zwyciężaj”, to „O” to logo produktu – tłumaczy się Dominik Doliński, przedstawiciel producenta napoju – Kampania zaczęła się na początku sierpnia i będzie trwać cały miesiąc – dodaje. Jak mówi, to samo hasło jest użyte w całej Polsce, i producent nie widzi powodu, żeby w tym miejscu była inna. – Jestem zdziwiony, że może być tak odczytana – mówi Doliński, jakby po raz pierwszy usłyszał o awanturze wywołanej billboardem, który wisiał tam wcześniej.
Z tego samego miejsca trzy dni temu została usunięta reklama z hasłem „Zimny Lech” po protestach europosłów PiS. „Przykładnego ukarania” autorów pomysłu domagał się na swoim blogu Ryszard Czarnecki. Jego zdaniem, „‘Zimny Lech’ przekroczył Rubikon moralnej tandety i zwykłego chamstwa”. Wtórował mu kolega z europarlamentu, Marek Migalski, który wezwał do „konsumenckiego protestu” i wysyłania listów na adres spółki. Jak zapewniał dyrektor Kampanii Piwowarskiej, kontrakt na wynajem lokalizacji pod Wawelem wygasł z końcem lipca, ale firma wycofała się z tej reklamy. „Pragnę przeprosić Panów Posłów Ryszarda Czarneckiego oraz Marka Migalskiego a także Tych wszystkich Państwa, którzy poczuli się urażeni niefortunną lokalizacją reklamy naszego piwa ..” – można było przeczytać w oświadczeniu firmy.
Tym razem protestów nie będzie. Przynajmniej ze strony Marka Migalskiego. Europoseł jest zniesmaczony nową reklamą. O ile – jak powiedział TOK FM – w przypadku reklamy piwa można było mówić o pomyłce, to tym razem nie ma wątpliwości, że chodzi wyłącznie o rozgłos. – To skandaliczne posunięcie producenta napoju energetyzującego, którego chwyt marketingowy polega na dołożeniu do słowa „żyj” litery „o”. My również zaczniemy od tej samej litery i olejemy całą sprawę – stwierdził europoseł Prawa i Sprawiedliwości.
Źródło: gazeta.pl
Turyści zwiedzający katedrę wawelską w Krakowie po wyjściu z krypt kryjących sarkofagi królów Polski, a także Lecha i Marii Kaczyńskich, spacerują po wawelskim wzgórzu. Chcą zobaczyć, jaki widok cieszył królewskie oczy. Co widzą? Olbrzymi baner reklamujący piwo z napisem: „Zimny Lech”, oplatający dawny hotel Forum po drugiej stronie Wisły.
Jak się dowiedzieliśmy, akcja reklamowa piwa Lech była przygotowana przez właściciela marki Kampanię Piwowarską SA dużo wcześniej. Plakaty z „zimnym Lechem” miały się pojawić jeszcze w kwietniu. Katastrofa smoleńska spowodowała, że akcję wstrzymano na sześć tygodni.
- Chcieliśmy się upewnić, czy wszystko będzie w porządku – tłumaczy Paweł Kwiatkowski, rzecznik Kampanii Piwowarskiej. – Zamówiliśmy badania u renomowanej firmy sondażowej, która miała zbadać, czy zwolennikom PiS hasło „zimny Lech” będzie się źle kojarzyć i obrażać ich uczucia. Okazało się, że nie – dodaje Kwiatkowski. Jego zdaniem ktoś, komu hasło kojarzy się ze zmarłym prezydentem, należy do osób „wyjątkowych”, bo nawet gorący zwolennicy braci Kaczyńskich nie mieli nic przeciwko „zimnemu Lechowi”.
- Ostatnią rzeczą, w jaką chcemy się wikłać, jest polityka – podkreśla rzecznik Kampanii Piwowarskiej
Źródło: Gazeta Krakowska